środa, 9 sierpnia 2023

5!

Klara ma pięć lat!

Wzrost - ubranka na 116 są dobre!

Waga - 16,5-17kg. 


Dzisiaj była w przedszkolu (przerwa była cały lipiec, wrócili 7.08).

Po przedszkolu przyjechał po nas mąż i wspólnie pojechaliśmy na salę zabaw. Ale ja nie szłam z nimi. Bo mnie ma codziennie, a tatę głównie w weekendy. Miałam parę rzeczy do ogarnięcia. Nie powiedzieliśmy Klarci gdzie idziemy, co będziemy robić. Niespodzianka udana, bo szał był jak się zorientowała, gdzie jesteśmy :D 

Później poszliśmy na Klary ulubiony makaron chiński. Słodko kwaśny. Tylko zazwyczaj zjada makaron z mięsem i sosem. Raczej więcej nie je ewentualnie marchewkę ;) a ananas musi koniecznie mama zjeść (uwielbiam :) ). 

Chwila zabawy na pojazdach na kasę (nie wrzucamy kasy, jej wystarczy że się bawi). I powrót. Nie chcieliśmy też późno wracać do domu ponieważ jeszcze czekało na nią odpakowanie prezentów. A wiedzieliśmy że będzie chciała się nimi pobawić. Więc żeby był na to czas i żeby poszła spać o przyzwoitej godzinie zdecydowaliśmy się od razu wrócić do domu. 

Jak już pewnie wiecie z Instagrama, pierwsza impreza urodzinowa odbyła się u dziadków na Śląsku dwa tygodnie temu. 

W tym roku motywem 
przewodnim są syrenki :)
Ogółem syreny, koniki morskie.
Niekoniecznie Arielka :)
Jeszcze bajki nie zna. 

Druga impreza urodzinowa będzie drugich dziadków w Zielonej Górze. 

Trzecia "impreza" będzie w przedszkolu :D jutro - 10.08. Ale my nic nie przynosimy - wszystko daje przedszkole. Czyli ciastko, dekoracje. Jedyne co, Klara przynosi zdjęcia. Dziś włożyłam je do albumu. Nie mam tam wszystkiego. Ale miało być niewiele, a wyszło 25 🙈.

To i tak są urywki. Nie ma świąt, wakacje też nie zostały za bardzo tam umieszczone ;) 


czwartek, 1 czerwca 2023

JAKOŚ leci.. aktualności.

Jakoś się to u nas kręci. Przedszkole-plac zabaw -dom. I tak dzień za dniem. 

Ja aktualnie z pracy nie robię nic. No, zrobiłam sobie sesję wizerunkową, napisałam ofertę. Muszę sobie to uaktualnić. Konkurencja jest tak ogromna, a ja zero doświadczenia. Zwłaszcza tego marketingowego. Do tego zero wsparcia ze strony rodziny. Mam pomysł na sesje, ale potrzebowałabym tak +-400-500 zł na rekwizyty. Żeby coś móc stworzyć. No ale skąś to trzeba brać. Na razie stówki idą na leki. A jeszcze przed nami pobieranie krwi Klarci. 

Byłam też u terapeuty, bo nie daję rady psychicznie. Przydałoby się tydzień w tydzień pochodzić, tylko za co? 

Ogólnie jestem tak wypruta ze wszystkiego, że brak słów. Jeszcze od soboty choruję, dopadło mnie zapalenie gardła. Jprd jak to boli ;( trochę w sumie na własne życzenie. Albo i nie, nie wiem. A mąż cóż, zamiast wesprzeć, to jeszcze dowalał. A dziś to już w ogóle ledwo się czołgam. Wczoraj miałam ochotę skoczyć z mostu. Uszy, zatoki, gardło i okres. Dostałam antybiotyk.

Niestety znowu nie słyszę, ledwo na jedno ucho. Na drugie w ogóle. Dziś i jutro mąż ma zdalne. Wozi Klarę. Chociaż tyle. Dziś całe przedpołudnie bardzo źle się czułam, kaszlałam suchym napadowym kaszlem, co zasnęłam to kaszel. Około południa się uspokoiło i udało mi się na 2g zasnąć. 

Klara niby ok, ale cały czas ta koncentracja uwagi u niej leży. ;( Wróciliśmy też na si prywatnie. Bo niestety przedszkole nie do końca wywiązało się z rewalidacji pod kątem si. W przedszkolu całkiem dobrze się odnalazła, już nie płacze. Mówi, że będzie za nami tęsknić, będzie jej smutno beze mnie. Ja też mówię, że będę tęsknić, ale że te kilka godzin szybko minie. 

A za namową pani psycholog, zrobiliśmy jej 4 dni przedszkola, a 3 dni wolnego. W tym tygodniu nie ma si, bo byłam z Klarcią u alergologa.

Byliśmy też całą rodziną u alpak - alpakowe przylesie. Zwierzaki fajne, ale jak dla mnie albo zwierzęta albo dmuchańce czy sala zabaw. To przegięcie. 











Jak jeździmy na si, to po zajęciach idziemy sobie 
do starego zoo. Klara uwielbia tam chodzić. Ja zresztą też. Dużo zieleni, zwierzaki, plac zabaw.






Loda mamusiu?


No a u alergologa wykryto astmę dziecięcą i alergię powietrznopochodną. Czekamy na termin testów krwi.. Aż się boję, co tam wyjdzie. 

Dziś była z przedszkolem na wycieczce w takim hmm parku rozrywki dla dzieci. Tak szczęśliwej jej nie widziałam już dawno. Od nas na dzień dziecka dostała pieska - figurkę. 

Dwa tyg temu sprzedałam hulajnogę - jeździk. Klarcia była już do niego trochę za duża. Dołożyliśmy i kupiliśmy jej już zwykłą hulajnogę - też scoot and ride trzykołowa - ale jest już bez jeździka ;) śmiga na niej w takim tempie że nie sposób za nią nadążyć! Pierwsze wywrotki też były, ale niewielkie i sporadyczne. 

Nowa hulajnoga.

Trzymajcie kciuki, żeby Klara się nie zaraziła. Bo mąż ma to samo, co ja.. czyli gardło. Bardzo chcemy na długi weekend pojechać do ZG. Oby się udało. 

Na koniec czerwca moi rodzice się do nas wybierają!