czwartek, 1 września 2022

Księżniczka i jedenastu rycerzy!!

Klara była pierwszy dzień sama w przedszkolu!

Wczoraj byłam z nią razem, było spotkanie z wychowawczynią Klarci. Takie małe rozmowy, czytały razem książkę, później ciocia poniekąd sprawdziła trochę Klarę metodą attencion autism wiaderko. Można sobie wygooglować. Klara aż rwała się, żeby zobaczyć co też ta ciocia wyciągnie z tego wiaderka, ale nie mogła sobie przyjść i poprzeć ;) nie umiem tego tak dokładnie wyjaśnić. Na koniec była zabawa sensoryczna. Wtedy też rozmawiały o zwierzętach i Klara poinformowała ciocię, że: Golduś został z wujkiem P. w Jastrzębiu! ❤️❤️A po zabawie, podczas mycia rączek, powiedziała że babcia uczyła ją jak myć rączki. ❤️❤️

I to było tyle. 


Dziś rano jechałyśmy autobusem, tuż przed przedszkolem było troszkę zamieszania itp ale już teraz wszystko wiem. Panna moja miała być do 11:30 a koniec końców odebrałam ją o...12:30! 

I moja dziewczynka chciała zostać!

A co do tytułu, okazało się, że Klara ma w grupie samych chłopców. Dlatego jest ich małą księżniczką. Ponoć bardzo się nią opiekowali. 

Najlepsze było na koniec. Jak zobaczyłam moją śliczną córeczkę w galowych butach, grającą w piłkę nożną z chłopakami. Niczym rasowy piłkarz. To mi trochę serce stanęło ;) ale ona chyba i w szpilkach by grała w piłkę :D  Agatko, od razu mi się przypomniała Twoja Bi! Grająca w piłkę nożną. 

Poszła do przedszkola bez problemu, bo poznała już ciocię. Spokojnie przebrały butki na kapcie, zabrała Kamemeleona (tak mówi Klara ;) ) i poszły na górę do sali. 

Miałam być o 11:30, koniec końców ciocia napisała, że Klara super daje radę i żebym spokojnie po 12tej była. Dotarłam 🚴 punkt 12:15 a moja Klarcia bawiła się w najlepsze. Gdy ona jeszcze się bawiła, ja miałam chwilę na rozmowę z ciocią wychowawczynią. Śniadanko mają o 9, o 11:15 obiadek, a przed 14tą podwieczorek - często domowe ciasto. 

W drodze do domu lody, plac zabaw i już powoli kierunek: łóżko. 

Oby w kolejne dni było równie fajnie!


Aaa, wyprawkę ogarnęłam poprzez vinted i Auchan :)

sobota, 13 sierpnia 2022

Nowe przedszkole 🦔

Byłam z Klarą wczoraj podpisać dokumenty i uzgodnić co trzeba do przedszkola itd. 

Jechaliśmy autobusem, a w zasadzie dwoma. 

Bez wózka, choć później by się przydał. Bo Klara jest z tych, co nie lubią chodzić. A jak już idzie to albo ucieka, albo się chowa albo nie współpracuje..

Ale do brzegu. 

Przyjechałyśmy, a przed wejściem przywitała nas pani koordynator, ale ona chyba też prowadzi z dziećmi jakieś zajęcia. Nie pamiętam dokładnie.

Zerknęłyśmy na moment na salę. A potem poszliśmy już do góry do gabinetu logopedycznego, tam Klarcia się bawiła a ja rozmawiałam z panią. 

W grupie będą mieli więc 10 a 12 osób i cztery panie. 

31 sierpnia Klara ma adaptację w przedszkolu. Będzie razem z panią wychowawczynią na chwilę ze mną, a później ja wyjdę.

1 września zostaje na trzy godziny. Oczywiście to nie znaczy że tyle tam musi siedzieć. Ale jeżeli będzie wszystko okej, to nie będę jej zabierała wcześniej.

Do przedszkola wyprawka: kapcie lub inne buciki z antypoślizgową podeszwą. Ubranko od deszczu - spodenki + kurtka i kaloszki = ten zestaw zostaje w przedszkolu. Do tego potrzebuje mieć ubranko do sensoplastyki - na zniszczenie ;) i ogółem ubranka. Słuchawki wygłuszające - Klara ma hiperakuzję i przeszkadza jej hałas. W przedszkolu są, ale tylko kilka i w razie gdyby potrzebowała, to dobrze by miała swoje. Oraz bidon ze słomką - zalecenia logopedyczne. 

Za ciepło mam jej nie ubierać, w przedszkolu jest ogrzewanie podłogowe. 

Drzemki są przewidziane, ale wszystko dostaną w przedszkolu. Jak będzie chciała, może mieć swój niewielki cienki otulacz - ostatnio bardzo go używa do wszystkiego. 

Z racji tego, że korzysta jeszcze z pantsów, to paczka podpisana oraz mokre chusteczki. 

Pod koniec września będziemy musieli kupić buciki takie na każdą pogodę. Bo dzieci często wychodzą na dwór, do lasu itp. 


Pierwszego września w przedszkolu będą żywe króliczki :D 

Taki sobie domek przedszkole ;) 

Z drugiej strony dzieciaki mają rozłożone stoliki 
i krzesła, żeby sobie posiedzieć też na powietrzu.


Później pojechałyśmy na zakupy. Kupiłyśmy już bidon, sama wybrała. 

Niestety z ubraniami gorzej, bo w sklepach jest koszmar cenowy. Serio za lekko ocieplane legginsy w smyku muszę dać 60 zł?! A za cienkie zapłacić 30 zł? Porażka. Vinted idzie w ruch. 

Mamy też majteczki z dinozaurami :P 

Tym dinoakcentem kończę. 

Miłego długiego weekendu!